Cytrynowa babka jogurtowa

Pyszna babka jogurtowa, pięknie pachnąca cytryną i wanilią. Dość słodka – następnym razem upiekłabym ją z mniejszą ilością cukru. Trochę się bałam, że babka nie urośnie, więc dodałam do ciasta pół łyżeczki proszku do pieczenia (tak na wszelki wypadek).

przepis z książki „Nigellissima” N.Lawson

Składniki :

  • 150 g jogurtu naturalnego
  • 150 ml oleju + trochę do natłuszczenia foremki
  • 3 jajka (osobno białka i żółtka)
  • 250 g drobnego cukru
  • 175 g mąki pszennej
  • 100 g mąki ziemniaczanej lub 75 g kukurydzianej
  • skórka otarta z połowy cytryny
  • 1,5 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia (mój dodatek)

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Odstawić.

Do miski włożyć żółtka, dodać jogurt i cukier. Utrzeć na jasną, puszystą masę. Do ubitej masy wlewać cieniutką strużką olej, cały czas miksując. Dodać ekstrakt waniliowy i skórkę cytrynową.

Do masy wsypać obie mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia, wymieszać dokładnie gumową łopatką. Następnie porcjami dodawać ubitą pianę, delikatnie wmieszać ją do ciasta.

Ciasto wlać do natłuszczonej formy babkowej z kominkiem o średnicy 22cm lub tortownicy o średnicy 22-23 cm. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez ok.30-35 minut lub do suchego patyczka [piekłam w tortownicy Ø22cm przez ok.65 minut]. Upieczone ciasto powinno odstawać od ścianek formy.

Po wyjęciu z piekarnika ciasto pozostawić w formie na 10 minut, następnie wyjąć z formy i ostudzić na kratce. Po ostudzeniu oprószyć cukrem pudrem.

Proste ciasto piernikowe

Bardzo proste i szybkie w przygotowaniu (i do tego niedrogie). Wystarczy zmiksować składniki, wlać do blaszki i upiec, by po godzinie cieszyć się pachnącym korzeniami ciastem.

przepis ze starego zeszytu

szklanka = 250 ml

Składniki :

  • 2,5 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 1 jajko
  • 2 łyżeczki sody
  • 2 łyżeczki kakao
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 1 czubata łyżeczka powideł śliwkowych (lub innego dżemu)
  • 125 g masła lub margaryny, w temperaturze pokojowej
  • 1 szklanka maślanki (lub kefiru albo zsiadłego mleka lub śmietany)

Wszystkie składniki oprócz mąki i mleka zmiksować na gładką masę. Następnie nadal miksując dodawać na przemian mąkę i mleko.

Zmiksowaną masę wlać do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki o wymiarach 35×12 cm. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez ok.60 minut (lub do suchego patyczka). 

Prosta babka pomarańczowa

Bardzo smaczna, aromatyczna babka o pomarańczowym smaku. Dość wilgotna, długo zachowuje świeżość. Polecam !

przepis znalazłam na stronie I love bake

szklanka = 250 ml

Składniki :

  • 3 szklanki mąki tortowej
  • 1 i 1/2 szklanki cukru
  • 225 g masła lub margaryny w temperaturze pokojowej [dałam pół na pół]
  • 5 jajek
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki ekstraktu lub esencji z wanilii
  • 2 łyżeczki skórki otartej z pomarańczy
  • 1 szklanka świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego [u mnie z 2 pomarańczy]
  • szczypta soli

Formę babkową posmarować lekko masłem i oprószyć mąką, strzepując jej nadmiar [w oryginalnym przepisie nie było podanych wymiarów foremki, ja użyłam 2-litrowej formy babkowej z kominkiem, Ø22cm]*

Do miski przesiać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli.

W drugiej misce umieścić masło i cukier, zmiksować na puszystą masę (przez ok.3 minuty). Cały czas miksując dodawać kolejno po jednym jajku.

Następnie nadal miksując dodawać na przemian przesianą mąkę i sok z pomarańczy. Na końcu dodać ekstrakt z wanilii i skórkę z pomarańczy, wymieszać.

Ciasto wlać do przygotowanej formy babkowej, wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez ok.40-45 minut lub do suchego patyczka [u mnie babka piekła się prawie 90 minut].

Upieczone ciasto zostawić na 15 minut w wyłączonym piekarniku, przy uchylonych drzwiczkach. Po tym czasie wyjąć je z formy i ostudzić na kratce. Po ostudzeniu oprószyć cukrem pudrem.

* polecam użycie nieco większej formy, moja była trochę za mała i przez to musiałam    wydłużyć czas pieczenia, ponieważ po 45 minutach środek ciasta był surowy

Bananowy chlebek owsiany z suszoną żurawiną

Po świąteczno-sylwestrowych słodkościach czas na nieco mniej kaloryczne wypieki. Nowy 2015 rok witam bananowym chlebkiem, praktycznie bez dodatku tłuszczu (tylko 3 łyżeczki!). Nieco różni się od puszystych, wyrośniętych ciast, jest trochę gliniasty i ciężki, ale całkiem dobrze smakuje. I zaspokaja apetyt na coś słodkiego 😉

przepis pochodzi z książki „Zapach truskawek” A.Włodarczyk

szklanka = 250 ml

Składniki :

  • 1 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • pół szklanki brązowego cukru [u mnie demerara]
  • pół łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 3 łyżeczki oleju słonecznikowego [u mnie rzepakowy]
  • 2 jajka [oddzielnie białka i żółtka]
  • 3 duże dojrzałe banany
  • 1 szklanka płatków osianych [u mnie górskie – można zamienić na błyskawiczne]
  • 1/3 szklanki suszonej żurawiny [lub innych ulubionych suszonych owoców]

W dużej misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia, sól, cynamon, płatki i żurawinę. W drugiej misce rozgnieść na papkę lub zmiksować banany, dodać do nich żółtka i olej, wymieszać.

W innej misce ubić na sztywną pianę białka ze szczyptą soli.

Banany dodać do suchych składników, wymieszać. Dodać ubitą pianę z białek, delikatnie wymieszać. Masę wlać do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki o wymiarach 25×12 cm. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez ok.45-50 minut ( u mnie ok.1,10 h).

Po upieczeniu ostudzić ciasto na kratce.

Speculaas

To moje drugie podejście do tych korzennych ciasteczek rodem z Holandii. Foremkę dostałam w prezencie już rok temu (Natalko, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję !), i oczywiście zaraz upiekłam pierniczki. Były bardzo smaczne, ale ich kształt pozostawiał wiele do życzenia. Bardziej przypominały wielkanocne zające niż wiatraczki – i nie nadawały się po pokazywania 😉 W tym roku postanowiłam ponowić próbę, wykorzystując inny przepis – tym razem wyszło ciut lepiej i przy odrobinie wyobraźni można w gotowych speculasach dojrzeć wiatraczki 😉 Myślę, że za rok dojdę do perfekcji 😀

Składniki :

  • 250 g mąki
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • po pół łyżeczki : cynamonu, mielonych goździków, mielonego kardamonu, mielonej gałki muszkatołowej, imbiru, mielonej kawy i białego pieprzu
  • 100 g masła
  • 125 g ciemnego cukru trzcinowego (dałam ciemny muscovado, warto go zmielić – ja tego nie zrobiłam i w cieście były nieładne grudki)
  • 1 jajko
  • skórka starta z 1 cytryny
  • 50 g mielonych migdałów

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i przyprawami.

Masło utrzeć z cukrem, dodać jajko, skórkę z cytryny – utrzeć. Na końcu dodać migdały, zmiksować. Do masy partiami dodawać mąkę, miksować. Z ciasta uformować kulę, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na dzień lub dłużej.

Ze schłodzonego ciasta formować lub wykrawać pierniki. Jeżeli używacie drewnianej foremki do speculaasów, należy ją obficie oprószyć mąką, następnie wcisnąć w nią porcję ciasta (ja kroiłam je na plasterki i wciskałam do formy), wytrząsnąć uformowanego piernika na blachę i odciąć nadmiar ciasta.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 150°C i piec przez ok.30 minut (lub w 125°C przez 45 minut). Po upieczeniu ostudzić na kratce.

Z podanych składników wyszło mi ok. 12-13 pierników.

Pierniczki dodaję do  pierniczkowej akcji Majanki .

Sernik kajmakowo-kokosowy

Miałam w lodówce nadpoczęte wiaderko sera i otwartą puszkę masy kajmakowej. Wymyśliłam, że upiekę sernik z kajmakiem. W poszukiwaniu inspiracji zajrzałam do książki Liski, a tam jak na zamówienie znalazłam przepis na sernik kajmakowo-kokosowy.

Przepis jest prosty, wystarczy przygotować herbatnikowy spód, wylać na niego serową masę i upiec. Tego pieczenia trochę się obawiałam, bo sernik piecze się w 130°C. Nie byłam pewna, czy temperatura nie będzie za niska. Niepotrzebnie się zamartwiałam, bo sernik upiekł się tak, jak powinien. Prawdę mówiąc mógł się piec nieco krócej, bo chyba  go odrobinę przesuszyłam i trochę kruszył się przy krojeniu. Sernik jest smaczny, chociaż jak dla mnie zbyt słodki. Polecam zmniejszenie ilości cukru.

źródło przepisu – „White plate. Słodkie” – E.Mórawska

Składniki :

spód :

  • 300 g kruchych ciastek lub herbatników
  • 50 g masła, roztopionego i ostudzonego

masa serowa :

  • 800 g kremowego, mielonego białego sera [może być z wiaderka]
  • 200 g cukru pudru *
  • 2 jajka
  • 30 g mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii [mój dodatek]

wierzch :

  • 100 g gotowej masy kajmakowej **
  • 4 łyżki płatków kokosowych [nie wiórków]

Tortownicę o średnicy 24-26 cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Ciastka rozdrobnić blenderem [można też włożyć je do foliowej torebki i pokruszyć wałkiem do ciasta]. Zmiksować z roztopionym masłem. Rozłożyć równomiernie na dnie tortownicy i ugnieść.

Do miski włożyć ser i cukier puder, miksować przez 2 minuty. Następnie nadal miksując dodawać jajka [po jednym] i mąkę ziemniaczaną, a na końcu ekstrakt waniliowy.

Masę serową wlać do tortownicy. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 130°C i piec przez ok.1,5 godziny. Sernik jest upieczony, gdy jego środek się zetnie. Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i zostawić sernik, aż ostygnie.

Płatki kokosowe uprażyć na suchej patelni *** . Masę kajmakową lekko podgrzać, polać nią sernik i posypać płatkami kokosa. Odstawić do całkowitego zastygnięcia.

uwagi :

* z tą ilością cukru sernik wychodzi dość słodki, można dać go nieco mniej

** masę kajmakową można zrobić samodzielnie, gotując na małym ogniu przez 2 godziny puszkę słodzonego mleka skondensowanego w garnku wypełnionym wodą (należy pilnować, by puszka była cały czas zalana wodą, w razie potrzeby dolać wody. Otworzyć po ostudzeniu).

*** u Liski płatki miały być prażone przez 5 minut, moje były na patelni tylko chwilę i od razu zaczęły się rumienić

Rolada szpinakowa z łososiem

Robiłam tę roladę tydzień temu, ale dopiero teraz udało mi się zmobilizować i wpisać przepis. Wcześniej jakoś brakowało czasu 😉 Choć wygląda na skomplikowaną, wcale taka nie jest. I dość szybko można ją przygotować. Do tego efektownie wygląda i nieźle smakuje. Same plusy 🙂

Nie miałam formy o wymiarach podanych przez Kasię, więc użyłam dużej blachy z wyposażenia piekarnika – przez to warstwa ciasta była cieńsza i wymagała skrócenia czasu pieczenia. Być może dlatego miałam trochę kłopotów z oddzieleniem papieru od ciasta, ale na szczęście w końcu się udało to zrobić bez uszkodzenia ciasta 🙂

przepis znalazłam u Kasi

Składniki [w nawiasach moje zmiany] :

  • 350 g mrożonego szpinaku
  • 3 ząbki czosnku
  • 3 duże jajka [osobno białka i żółtka]
  • pół łyżeczki soli
  • 1/3 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
  • 200 g wędzonego łososia w plastrach [u mnie 300 g]
  • 1 op. serka twarogowego z ziołami [zużyłam 2 opakowania po 150 g]

Szpinak rozmrozić i odsączyć na sicie, mocno odciskając nadmiar wody. Wymieszać go z żółtkami, solą, gałką i startym na tarce czosnkiem. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę, dodać do masy szpinakowej, delikatnie wymieszać.

Blachę o wymiarach 28x40cm [u mnie 36x33cm] wyłożyć papierem do pieczenia, lekko go natłuścić. Wlać masę, wyrównać wierzch, wstawić do piekarnika nagrzanego do 190°C i piec przez ok.20 minut [u mnie 15 minut]. Upieczone ciasto ostudzić.

Ostudzone ciasto przełożyć na blat, delikatnie ściągnąć papier do pieczenia. Posmarować serkiem*, a na nim ułożyć łososia. Zwinąć ciasno w roladę. Zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na 2-3 godziny.

Po schłodzeniu roladę podawać pokrojoną w plastry.

* serek warto wyjąć trochę wcześniej z lodówki, żeby się ogrzał – wtedy będzie łatwiej go rozsmarować

Drożdżówki z pomarańczowym twarożkiem

Te bułeczki już kiedyś wpadły mi w oko. Ostatnio przypomniałam sobie o tym przepisie i postanowiłam go przetestować (ostatnio mam fazę na drożdżowe wypieki). Ciekawiło mnie, jak będzie smakować ciasto drożdżowe robione na maślance.

Ciasto przygotowałam w maszynie do pieczenia, więc zagniatanie miałam z głowy 🙂 Z wyrośniętym ciastem bardzo dobrze się pracuje, problem miałam tylko ze zwinięciem rolady, bo masa mi uciekała 😉 No i trochę przesuszyłam bułki podczas pieczenia, bo piekłam je na termoobiegu (być może ustawiłam zbyt wysoką temperaturę). Ale to jedyne minusy (no, może jeszcze kształt bułeczek, który pozostawiał wiele do życzenia). Drożdżówki są bardzo aromatyczne, pięknie pachną pomarańczą. Na drugi dzień po upieczeniu są równie smaczne, jak w dniu pieczenia. Bardzo polecam !

przepis znalazłam u Doroty

szklanka = 250 ml

Składniki :

ciasto :

  • 3/szklanki letniej maślanki
  • 6 łyżek masła, roztopionego i ostudzonego (80 g)
  • 3 duże jajka
  • 4 i 1/2 szklanki mąki pszennej chlebowej (635 g) – [użyłam mąki typ 650]
  • 1/4 szklanki cukru (55 g)
  • pół łyżeczki soli
  • 2,5 łyżeczki suchych drożdży (10g) lub 20 g drożdży świeżych

nadzienie :

  • 80 g twarożku (może być Philadelphia, quark lub twaróg półtłusty) – u mnie ten ostatni
  • 40 g masła w temperaturze pokojowej
  • 1 żółtko
  • skórka otarta z 2 dużych pomarańczy
  • 2/3 szklanki drobnego cukru (135 g)

lukier :

  • sok i skórka otarta z 1 pomarańczy
  • 1-1,5 szklanki cukru pudru

do posmarowania :

  • 1 jajko, roztrzepane

Z maślanki, drożdży, łyżki cukru i łyżki mąki (cukier i mąka odjęte z odmierzonych ilości) zrobić rozczyn, odstawić na 10-15 minut, aż drożdże zaczną pracować.*

Wyrośnięty rozczyn wlać do mąki, dodać wszystkie składniki oprócz masła, wyrobić. Pod koniec wyrabiania dodać roztopione masło. Wyrabiać do chwili, aż ciasto stanie się gładkie i elastyczne. Przełożyć do miski, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia ( ciasto powinno podwoić objętość ).

Podczas wyrastania przygotować nadzienie : wszystkie składniki włożyć do miski i zmiksować na gładką masę. Jeżeli masa będzie za gęsta, dodać trochę masła lub soku pomarańczowego.

Dwie blachy z wyposażenia piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia.

Wyrośnięte ciasto krótko wyrobić, następnie rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30 x 40 cm. Na rozwałkowanym cieście rozsmarować nadzienie. Ciasto zwinąć wzdłuż dłuższego boku (jak roladę), dokładnie skleić. Pokroić ostrym nożem na 12 plastrów. Każdy plaster rozciągnąć na szerokość, następnie skręcić w „ósemkę” ** Uformowane bułeczki ułożyć na blasze w dość dużych odstępach, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na ok. 30 minut.

Wyrośnięte bułeczki wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez ok.22-35 minut***

Upieczone bułeczki przełożyć na kratkę i jeszcze ciepłe polukrować (lukier zrobić przez roztarcie cukru z sokiem pomarańczowym) ****

metoda dla „maszynistów” :

Wszystkie składniki ciasta umieścić w maszynie do pieczenia, w kolejności : płynne, sypkie, a na końcu drożdże. Nastawić program „zagniatanie z wyrastaniem” (ok.1,5 godz.). Wyrośnięte ciasto wyrobić i postępować jak w dalszej części przepisu.

uwagi :

* jeżeli używamy suchych drożdży, należy je wymieszać z mąką, dodać pozostałe składniki (bez masła), wyrobić, na końcu dodając masło i wyrabiając

** zdjęcia z formowania bułeczek można zobaczyć u Dorotus, u mnie zabrakło dodatkowej pary rąk do ich zrobienia 😉

*** bułeczki piekłam na termoobiegu w 170°C przez ok.22 minuty (chciałam upiec na raz dwie blachy), ale następnym razem upiekę je w tradycyjny sposób, bo termoobieg zbytnio je wysuszył

**** użyłam 1 szklanki cukru pudru i lukier wyszedł dość rzadki – powsiąkał w bułeczki. Nie dodawałam do niego skórki otartej z pomarańczy, bo całość zużyłam do nadzienia.

Ciasto na piernik staropolski

Ostatni dzwonek na przygotowanie ciasta na dojrzewający piernik staropolski. Piernik jest smaczny, bardzo aromatyczny, rozpływający się w ustach. Warto poświęcić chwilę czasu na przygotowanie piernikowej masy, aby w święta móc delektować się pysznym ciastem. Bardzo polecam !

Przepis dostałam dawno temu od siostry, która wyszperała go chyba na forum gazetowym albo na cincin – nie jestem pewna. Bardzo podobny przepis mam w książce „W staropolskiej kuchni i przy polskim stole” M.Lemnis i H.Vitry .

szklanka = 250 ml

Składniki :

  • 500 ml miodu
  • 2 szklanki cukru
  • 250 g smalcu lub masła (u mnie 200g smalcu i 50 g masła)
  • 1 kg mąki pszennej
  • pół szklanki mleka
  • 3 płaskie łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 3 jajka
  • 1 torebka przyprawy do piernika + mielone goździki, cynamon, mielony kardamon, sproszkowana gałka muszkatołowa, sproszkowany imbir – w sumie ma być pół szklanki przypraw korzennych

Do garnka o grubym dnie włożyć miód, dodać cukier i smalec/masło. Podgrzewać na małym ogniu, aż składniki się rozpuszczą. Ostudzić.

Do ostudzonej masy miodowej dodać mąkę, jajka, sodę rozpuszczoną w chłodnym mleku, szczyptę soli oraz przyprawy korzenne. Wymieszać ręcznie lub przy pomocy miksera z hakami na jednolitą masę (będzie dość rzadka – zgęstnieje podczas przechowywania w lodówce).

Ciasto przełożyć do emaliowanej, kamionkowej lub szklanej miski. Przykryć ściereczką lub ręcznikiem, zabezpieczyć gumką recepturką, przykryć folią (nie całkiem szczelnie). Wstawić na dolną półkę lodówki – na 4-5 tygodni.

Kilka dni (3-4 dni) przed świętami z dojrzałego ciasta upiec piernik lub pierniczki.

Snickerdoodles

Od dawna miałam ochotę je zrobić i ciągle odkładałam to na później. W końcu się udało 😉 Za oknem jest dzisiaj tak ponuro, że postanowiłam upiec coś na poprawę nastroju. Uznałam, że te korzenne ciasteczka będą idealne. Prostota i szybkość przygotowania to ich zaleta – aż dziwne, że dopiero teraz skorzystałam z tego przepisu.

Ciastka są kruche (choć na to nie wyglądają), mają delikatnie korzenny smak i pięknie pachną. Bałam się , że smak gałki będzie dominował, ale na szczęście jest prawie niewyczuwalna.

przepis – Jak być domową boginią – N.Lawson

Składniki :

  • 250 g mąki pszennej
  • pół łyżeczki tartej gałki muszkatołowej
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki soli
  • 125 g masła w temperaturze pokojowej
  • 100 g drobnego cukru
  • 1 duże jajko
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

do obtoczenia :

  • 2 łyżki drobnego cukru
  • 1 łyżka cynamonu

Dużą piekarnikową blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

W misce wymieszać mąkę, gałkę muszkatołową, proszek do pieczenia i sól.

W drugiej misce umieścić miękkie masło i cukier, utrzeć na jasny, puszysty krem. Dodać jajko i ekstrakt, zmiksować. Wsypać mąkę z dodatkami, dokładnie wymieszać, aż masa będzie miała jednolitą, gładką konsystencję (można to zrobić mikserem z końcówkami-świderkami).

Na talerzu wymieszać cukier z cynamonem. Z ciasta lepić kulki wielkości orzecha włoskiego, każdą obtoczyć w cukrze z cynamonem. Układać na blasze zachowując odstępy między kulkami (ciasteczka urosną)*

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez ok.15 minut, aż kulki zaczną się robić złocistobrązowe**. Wyjąć z piekarnika, pozostawić na blasze przez 1 minutę, a następnie przełożyć na kratkę do ostudzenia.

* wg Nigelli powinno wyjść ok. 32 ciasteczek, u mnie było 26 ( dzięki temu zmieściły mi się na jednej blasze – u Nigelli były potrzebne dwie)

** przez to , że ciasteczka są obtoczone w cynamonowej posypce, trudno zauważyć, kiedy robią się złociste. Na wszelki wypadek potrzymałam je w piekarniku 5 minut dłużej.