Niebiańskie kokosanki

Pod takim tytułem znalazłam te pyszne kokosanki na blogu Agnieszki – a że miałam do wykorzystania białka , które zostały mi po przyrządzaniu kremu do tortu , postanowiłam przepis wypróbować . Nie zawiodłam się – te kokosanki są naprawdę niebiańskie – delikatne , z wierzchu kruche, w środku leciutko ciągnące , i do tego smak kokosa z nutką cytryny i wanilii . Jeżeli lubicie takie połączenia , to polecam !

 

Składniki :

  • 150 g wiórków kokosowych
  • 5 białek
  • sok i skórka z połowy cytryny
  • 1 szklanka cukru
  • 1 op.cukru waniliowego
  • 4 łyżki drobno startych biszkoptów
  • szczypta soli


Białka ubić ze szczyptą soli , powoli dodając cukier – aż do uzyskania sztywnej i lśniącej piany . Nadal ubijając dodać cukier waniliowy , sok i skórkę z cytryny . Wsypać biszkopty i wiórki – i delikatnie wymieszać łyżką.

Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia lub folią aluminiową nakładać łyżką porcje piany [ wyszły mi dwie blachy piekarnikowe – tak jak Agnieszce ] . Piec na termoobiegu około 20 minut w temperaturze 150°C , a potem dosuszać przez 20-30 minut w 130°C .

 

Reklamy

Tiramisu

            Właściwie to nie jest takie prawdziwe 100-procentowe tiramisu , przede wszystkim dlatego , że nie zawiera jajek . Poza tym zrobiłam je bez dodatku alkoholu [ ze względu na brany antybiotyk 😦 ] , no i z kawą rozpuszczalną zamiast porządnego espresso . Czyli można powiedzieć , że to taka namiastka tiramisu – ale całkiem smaczna 😉 

Wykorzystałam przepis podany na opakowaniu serka Mascarpone .

Składniki :

  • 250 g serka Mascarpone
  • 130 g śmietanki 30% do ubijania
  • 100 g podłużnych biszkoptów ( u mnie prawie 200 g )
  • 50 g cukru pudru
  • 1 mała filiżanka kawy espresso ( u mnie potrzebne było ok.1 szklanki – dałam Nescę )
  • 3 łyżki kakao
  • 50 g likieru Amaretto , likieru kawowego lub rumu ( pominęłam )


        W salaterce ubić śmietankę . Do serka Mascarpone dodać cukier puder i wymieszać . Do masy stopniowo dodawać ubitą śmietankę i delikatnie mieszać drewnianą łyżką . 

        W szklanym podłużnym naczyniu ułożyć pierwszą warstwę – biszkopty namoczone w kawie z dodatkiem likieru . Na biszkoptach położyć warstwę kremu , następnie kolejną warstwę biszkoptów i znów krem . Wierzch deseru posypać kakao . Wstawić do lodówki na kilka godzin ( najlepiej na noc ) .

 

Kantyczka

Przepis parę lat temu znalazłam w „Poradniku Domowym” –  ciasto tak wszystkim zasmakowało , że na stałe weszło do świątecznego menu .

Składniki :

  • 2,5 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 30 dag. masła lub margaryny ( ja dałam pół na pół )
  • 8 jaj
  • 2 szklanki cukru pudru
  • pół szklanki maku
  • 2 łyżki kakao
  • 30 dag. okrągłych biszkoptów
  • aromat waniliowy
  • 2 słoiki dżemu morelowego
  • polewa czekoladowa

 

Masło lub margarynę utrzeć z cukrem pudrem , dodając po jednym żółtku , a potem mąkę z proszkiem ( 2 łyżki mąki odłożyć )  i aromat . Ubić sztywną pianę z białek i delikatnie , ale dokładnie wymieszać z ciastem . Podzielić je na 3 równe części – do jednej dodać kakao , do drugiej przesiany suchy mak , do trzeciej odłożoną mąkę . W wysmarowanej tłuszczem tortownicy o średnicy 28 cm układać warstwami :

  1. ciemne ciasto
  2. biszkopty
  3. dżem
  4. ciasto z makiem
  5. biszkopty
  6. dżem
  7. jasne ciasto

Wstawić ciasto do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec , aż wierzch się zrumieni , a boki zaczną odstawać od blachy . Upieczone i ostudzone ciasto polać polewą czekoladową .

w całości – po oblaniu polewą czekoladową

… i w przekroju