Bardzo proste i smaczne ciasteczka, do ich przyrządzenia potrzeba tylko trzech składników. Przygotowanie zajmuje niewiele czasu, wystarczy wszystko wymieszać, ulepić kulki i upiec.
175 ml słodzonego mleka skondensowanego (ok.3/4 szklanki)
40 g mąki pszennej*
szczypta soli
Mąkę połączyć z solą, wymieszać z wiórkami. Wlać mleko, mieszać, aż powstanie gęsta masa.
Formować kulki wielkości orzecha włoskiego (można lekko zwilżyć dłonie, będzie łatwiej lepić kulki). Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez ok.12-14 minut, do zrumienienia.
* zamiast niej można użyć mąki bezglutenowej – też wyjdą dobre, sprawdziłam 🙂
Wszystkie składniki wymieszać i posiekać z zimnym masłem. Zagnieść i szybko wyrobić, tylko do ich połączenia. Uformować kulę, zawinąć ją w folię i schłodzić w lodówce przez co najmniej godzinę.
Schłodzone ciasto rozwałkować cienko na blacie oprószonym mąką (na grubość ok.4 mm). Wierzch ciasta oprószyć lekko mąką, wycinać ciastka foremką lub szklanką i odciskać stempelki. Wycięte ciastka ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i schłodzić w lodowce przez ok.15 minut.
Ciastka wstawić do piekarnika nagrzanego do 200°C i piec w tej temperaturze przez 2 minuty. Następnie zmniejszyć temperaturę do 180°C i piec przez kolejne 8-10 minut, aż ciastka się zarumienią.
Składniki zaczynu dokładnie wymieszać, przykryć szczelnie folią i pozostawić na 8-12 godzin.
ciasto właściwe :
cały zaczyn
ok.170-180 g wody
200 g gęstego dyniowego puree
200 g mąki pszennej (typ 650)
170 g mąki żytniej razowej
1,5 łyżeczki soli
40-50 g pestek dyni + 2-3 łyżki do posypania
+ masło do posmarowania formy i otręby
Wyrośnięty zaczyn wymieszać z wodą, dodać puree dyniowe i dokładnie wymieszać – powstanie gęste, lejące się ciasto. Dodać mąkę pszenną i ponownie dokładnie wymieszać (drewnianą łyżką lub robotem, przez ok.1 minutę), następnie dodać mąkę żytnią wymieszaną z solą oraz pestki dyni, znów wymieszać, aż składniki się połączą.
Ciasto odstawić na 15 minut, następnie przełożyć do formy o wymiarach 35x12cm, posmarowanej masłem i oprószonej otrębami. Powierzchnię chleba wyrównać mokrą dłonią i posypać pestkami dyni. Formę z ciastem przykryć szczelnie folią i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok.1,5-2 godziny. Ciasto powinno urosnąć do brzegów formy.
Wyrośnięty chleb wstawić do piekarnika nagrzanego do 230°C i piec przez 20 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 210°C i piec jeszcze przez ok.10-15 minut.
Wyjęty z formy upieczony chleb postukany od spodu powinien wydawać głuchy odgłos – jeżeli tak się nie dzieje, można go dopiec już bez formy przez kilka minut.
Upieczony chleb ostudzić na kratce. Kroić po ostudzeniu.
Szarlotka to numer jeden na mojej liście jesiennych wypieków. Gdy robi się chłodniej, nabieram ochoty na korzenne smaki ( w mojej kuchni cynamon w szarlotce to obowiązkowy dodatek ). Tym razem sezon rozpoczęłam szarlotką Krysi . Było pysznie! 🙂
Na blat wysypać mąkę, cukier puder i proszek do pieczenia. Dodać żółtka i masło pokrojone na mniejsze kawałki. Posiekać nożem**. Dodać śmietanę, zagnieść szybko ciasto, lekko podsypując mąką (nie powinno się kleić). Ciasto powinno być miękkie, jeżeli takie nie jest, należy dodać trochę więcej śmietany.
Ciasto podzielić na dwie części – jedna powinna być nieco większa od drugiej. Większą część rozwałkować na prostokąt większy niż dno blachy, po włożeniu do formy ciasto powinno zachodzić na boki ok.2-3 cm. Oprószyć bułką tartą.
Jabłka obrać i pokroić w cieniutkie plasterki. Posypać cukrem trzcinowym, cynamonem i bułką tartą. Dokładnie wymieszać. Wyłożyć na ciasto, równomiernie rozłożyć i lekko docisnąć.
Drugą część ciasta rozwałkować i ułożyć na jabłkach, starając się zlepić boki ciasta z jego wierzchem. Nakłuć w kilku miejscach patyczkiem.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160°C ( z włączonym termoobiegiem) i piec przez ok.1 godzinę. Upieczone ciasto ostudzić, po ostudzeniu posypać cukrem pudrem.
Puszyste, mięciutkie ciasto drożdżowe z dodatkiem dyni i aromatycznego cynamonu. W sam raz na jesienne chłody 🙂 Genialnie smakuje posmarowane domowymi powidłami śliwkowymi. Polecam !
1/3 szklanki miałkiego brązowego cukru (użyłam cukru demerara, zmielonego w młynku do kawy)
2 łyżki mielonego cynamonu
do posmarowania :
1 jajko
2 łyżki mleka
Keksówkę o wymiarach 25×11 cm posmarować masłem i oprószyć bułką tartą.
Ze świeżych drożdży zrobić rozczyn (jeżeli używamy drożdży suchych, wystarczy wymieszać je z mąką).
Do miski wsypać mąkę, dodać puree dyniowe, sól, cukier, skórkę z pomarańczy oraz wyrośnięty rozczyn. Wyrobić, pod koniec wlewając roztopione masło. Wyrabiać ciasto do chwili, gdy stanie się miękkie i elastyczne. Uformować z niego kulę, włożyć do miski oprószonej mąką, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia do podwojenia objętości (na ok.1,5 godziny).
Wyrośnięte ciasto odgazować, rozwałkować na oprószonym mąką blacie na prostokąt o długości keksówki. Rozwałkowane ciasto posypać cukrem wymieszanym z cynamonem, zwinąć ciasno wzdłuż dłuższego boku w roladę. Włożyć do formy, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na ok.30 minut.
Wyrośnięte ciasto posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C, z włączonym termoobiegiem**. Piec przez ok.25 minut***
Upieczone ciasto ostudzić, kroić po ostudzeniu.
wersja dla „maszynistów” :
Do maszyny włożyć składniki w następującej kolejności: płynne, sypkie, na końcu suche drożdże . Nastawić program wyrabiania i wyrastania ciasta („ciasto rosnące”- 1,5 godz.). Z wyrośniętym ciastem postępować jak w dalszej części przepisu.
uwagi :
* jeżeli puree jest rzadkie, należy dodać nieco więcej mąki podczas wyrabiania
** można też piec bez termoobiegu
*** po 10 minutach pieczenia na termoobiegu ciasto miało dość mocno zrumieniony wierzch – zmniejszyłam temperaturę do 160°C i piekłam jeszcze przez 15 minut
Ciasto najprostsze z możliwych . Niewiele składników, maksimum smaku. Najlepsze ze śliwkami, chociaż dobrze smakuje również z innymi owocami, najlepiej kwaskowatymi. Jest lekkie i delikatne jak biszkopt, a przygotowuje się je o wiele łatwiej.
przepis ze starego zeszytu
szklanka = 250 ml
Składniki :
ciasto :
5 dużych jajek
1 czubata szklanka cukru
1 op. cukru wanilinowego (16 g)
2 szklanki mąki tortowej
125 g margaryny ( roztopionej i ostudzonej )
1 łyżeczka proszku do pieczenia
wierzch :
ok.700 g śliwek
Blachę o wymiarach 30×24 cm wyłożyć papierem do pieczenia.
Śliwki przekroić na połówki, wyjąć pestki. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia.
Do misy miksera wbić jajka, dodać oba cukry. Miksować, aż masa stanie się puszysta. Nadal miksując stopniowo dodawać mąkę z proszkiem. Na końcu wlać roztopioną i ostudzoną margarynę, zmiksować na jednolitą masę.
Wlać do przygotowanej formy. Na wierzchu ułożyć śliwki ( rozcięciem do góry ). Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200°C i piec przez ok.40-50 minut (lub do suchego patyczka).
Upieczone i ostudzone ciasto oprószyć cukrem pudrem.
Zwykle wykorzystuję ten przepis robiąc szarlotkę, tym razem postanowiłam zastąpić jabłka wiśniami. Wyszła całkiem smaczna kombinacja – maślane ciasto, kwaskowate wiśnie i słodka beza bardzo do siebie pasują 🙂
przepis ze starego zeszytu
szklanka = 250 ml
Składniki (na formę o wymiarach 30×25 cm):
ciasto :
2 szklanki mąki pszennej
125 g masła (lub margaryny)
1/2 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 żółtka
3 łyżki śmietany (zwykle używam 18%)
beza :
3 białka
1/2 szklanki cukru
szczypta soli
dodatkowo :
1 kg wiśni
1 łyżka bułki tartej
Wiśnie wydrylować, odsączyć z soku na sitku.
Mąkę posiekać razem z masłem. Dodać cukier, dalej siekać. Wsypać proszek do pieczenia, dodać żółtka i śmietanę – zagnieść ciasto. 1/4 ciasta włożyć do woreczka i zamrozić. Pozostałe ciasto schłodzić w lodówce.
Schłodzone ciasto rozwałkować i wyłożyć nim formę (można również wylepić formę ciastem bez wałkowania). Ponakłuwać widelcem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 215-220°C i podpiec na złoto (ok.15 minut).
W tym czasie ubić białka ze szczyptą soli, następnie stopniowo dodawać cukier, cały czas miksując.
Podpieczony spód oprószyć bułką tartą, wyłożyć wydrylowane wiśnie, a na nich rozsmarować ubitą pianę. Na wierzch zetrzeć zamrożone ciasto. Wstawić z powrotem do piekarnika, obniżyć temperaturę do 185-190°C i piec przez ok.30-40 minut, aż ciasto się zarumieni, a beza stanie się chrupka z wierzchu.
Właściwie to nie tort, tylko torcik, bo jest (a raczej był) niewielki – tylko 22 cm średnicy. W oryginalnym przepisie blaty były z ucieranego ciasta, jednak sporo osób narzekało na nie w komentarzach, więc postanowiłam zrobić tradycyjny biszkopt z kakao. To był strzał w dziesiątkę – puszysty biszkopt czekoladowy w połączeniu z nutellowym kremem, bitą śmietaną i truskawkami to prawdziwe niebo w gębie ! Bardzo polecam ! 🙂
40 g mlecznej czekolady , roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
krem śmietankowy :
250 ml śmietanki kremówki 36%, schłodzonej
50 g serka mascarpone, schłodzonego
1 łyżka cukru pudru
dodatkowo :
300 g truskawek – przekrojonych na pół
Przygotować biszkopt (można to zrobić dzień wcześniej) : tortownicę o średnicy 20-22 cm wyłożyć papierem do pieczenia – tylko dno. Boków nie smarować. Mąkę wymieszać z kakao, przesiać przez sito.
Białka ubić na sztywno pianę ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, cały czas miksując. Następnie wciąż ubijając dodawać po kolei żółtka. Do masy dodać przesianą mąkę z kakao. Delikatnie wmieszać do ciasta – szpatułką lub na bardzo wolnych obrotach miksera. Masę wlać do tortownicy. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160-170°C i piec przez ok.40 minut (lub do suchego patyczka).
Gotowe ciasto wyjąć z piekarnika i z wysokości 60 cm upuścić je w formie na podłogę (można podłożyć ręcznik). Wstawić z powrotem do wyłączonego piekarnika, uchylić drzwiczki i zostawić ciasto do ostygnięcia.
Całkowicie ostudzony biszkopt oddzielić od brzegów formy ostrym nożem. Przekroić na dwa krążki.
Krem z nutellą : do misy miksera włożyć mascarpone i nutellę – zmiksować do uzyskania gładkiej masy. Dodać roztopioną czekoladę i jeszcze chwilę miksować. Krem powinien mieć jednorodną konsystencję. Przykryć folią, wstawić do lodówki.
Krem śmietankowy : do misy wlać śmietankę, dodać mascarpone i cukier – miksować do uzyskania gęstego kremu.
Blat czekoladowy umieścić na paterze. Posmarować go połową kremu z nutelli, ułożyć na nim część truskawek, posmarować połową kremu śmietankowego. Przykryć drugim blatem. Posmarować go pozostałym kremem nutellowym, na niego wyłożyć resztę kremu śmietankowego, a na wierzchu ułożyć truskawki.
Gotowy tort schłodzić przez kilka godzin w lodówce.
Kruchy spód, owocowe nadzienie i słodka pianka – połączone w jednym, bardzo smacznym cieście. Nadzienie jest nietypowe, bo owoce są pieczone z dodatkiem śmietanki i żółtek. Dzięki temu zyskują kremową konsystencję. Pianka dość mocno rośnie, ale po ostygnięciu opada – na szczęście na smak ciasta zupełnie to nie wpływa 🙂
4 szklanki rabarbaru (ok.500 g), obranego i pokrojonego w plasterki
1 szklanka truskawek, pokrojonych w plasterki
pianka :
6 białek
1/2 szklanki cukru
Blachę o wymiarach 30 x 25 cm (w oryginale 33 x 23cm) wyłożyć papierem do pieczenia.
Piekarnik nagrzać do 180°C.
Mąkę wymieszać z cukrem pudrem, posiekać z masłem, aż powstaną drobne grudki. Wsypać ciasto (jest dość sypkie) na przygotowaną blachę, równomiernie rozprowadzić na dnie i ugnieść. Wstawić do piekarnika i podpiekać przez ok.10-12 minut (powinno się lekko zrumienić).
Przygotować nadzienie : w dużej misce wymieszać mąkę, cukier i sól. Żółtka roztrzepać ze śmietanką, wlać do suchych składników, wymieszać. Dodać rabarbar i truskawki, lekko wymieszać, wylać na podpieczony spód. Wstawić do piekarnika i piec przez 1 godzinę.
Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, stopniowo dodawać cukier. Wyłożyć ubitą pianę na upieczone ciasto, z powrotem wstawić do piekarnika i piec do zrumienienia pianki czyli przez ok.10-15 minut.
Warto mieć pod ręką przepis na szybki, prosty i do tego smaczny chleb. Taki właśnie jest ten chlebek z ziarnami. Zastanawiałam się, czy publikować tę recepturę, bo niedawno piekłam bardzo podobny chleb . Zdecydowałam, że jednak tak, bo mimo podobieństwa przepisów każdy z tych wypieków był inny. Bardziej odpowiada mi struktura miąższu właśnie w tym chlebie poniżej. Zmniejszyłam tylko ilość soli i cukru, jak dla mnie była nieco za duża.
900 ml ciepłej wody (ale nie gorącej, bo zabije drożdże)
3/4 szklanki mąki pełnoziarnistej lub 1 szklanka dowolnych otrębów
1 łyżka soli (w oryginale 2 łyżki)
1 łyżka cukru (w oryginale 2 łyżki)
1 szklanka dowolnych ziaren (u mnie słonecznik, dynia i siemię)
do posmarowania foremek:
masło lub margaryna
otręby
do posypania :
garść mieszanki ziaren słonecznika, dyni i siemienia
Drożdże dokładnie rozpuścić w wodzie. W dużej misce wymieszać wszystkie suche składniki. Zrobić dołek, wlać wodę z drożdżami. Odstawić na 15 minut.
Po 15 minutach zawartość miski wymieszać dokładnie łyżką ( ja mieszałam mikserem, z końcówkami hakami). Odstawić w ciepłe miejsce na kolejne 15 minut.
Ciasto przełożyć do keksówek posmarowanych masłem i oprószonych otrębami (powinno zajmować nie więcej niż 2/3 wysokości foremki). Wyrównać powierzchnię łyżką zamoczoną w wodzie (lub po prostu mokrą dłonią). Posypać ziarnami. Odstawić na 15 minut do wyrośnięcia.
Wyrośnięte ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C – na drugi poziom od dołu, i piec przez ok.1 godzinę. Wyjąć upieczony chleb z foremki (powinien bez problemu z niej wypaść). Ostudzić na kratce.