Drożdżowe rogaliki z Morawy

Ostatnio udało mi się kupić kilka starych numerów miesięcznika „Kuchnia” . Z jednym z nich trafiłam na drożdżowe rogaliki z marmoladą [„Kuchnia” , grudzień 2007]. Te rogaliki chodziły za mną, od kiedy zobaczyłam przepis. Miałam je zrobić tydzień temu, ale niestety przeziębienie pokrzyżowało moje plany. Postanowiłam, że w ten weekend nie odpuszczę i w końcu je upiekę. Mało brakowało, żebym zrezygnowała z tych planów, bo okazało się, że zepsuły mi się drożdże – na szczęście miałam w zapasie drożdże instant 🙂

Przepis jest bardzo prosty – wystarczy zagnieść ciasto, wstawić na godzinę do lodówki, a potem rozwałkować i formować rogaliki. Żadnego czekania na wyrastanie – zwinięte rogaliki wstawiamy od razu do piekarnika i po 20 minutach mamy rumiane i pachnące rożki 🙂

Składniki [ wychodzi ok. 60 sztuk ] :

  • 200 ml mleka
  • pół szklanki cukru
  • 100 g drożdży
  • 2 margaryny
  • 1 kg mąki
  • 1 cukier waniliowy
  • szczypta soli
  • 4 jajka
  • 200 g marmolady jabłkowej [ u mnie wieloowocowa ]

 

Mleko lekko podgrzać z cukrem. Dodać drożdże, rozmieszać. Roztopić margarynę, lekko przestudzić.

Wymieszać ciepłe, płynne składniki z mąką, cukrem waniliowym i szczyptą soli, wbić do masy jajka i zagnieść ciasto. Podzielić je na 2-3 kulki i wstawić do lodówki na 1 godzinę.

Po godzinie rozłożyć ciasto na blacie posypanym mąką i rozwałkować. Następnie wyciąć nożem niewielkie trójkąciki. Na środek każdego trójkąta nakładać łyżeczkę marmolady, zawijać i formować półokrągły rogalik.

Rogaliki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez około 20 minut [ piekłam na termoobiegu ] .

Upieczone rogaliki ostudzić na kratce, ostudzone oprószyć cukrem pudrem.

 

moje uwagi :

  • rogaliki upiekłam z połowy podanych składników
  • świeże drożdże zastąpiłam drożdżami instant [ na 500 g mąki dałam 2 op. drożdży instant czyli 14 g ]
  • nie trzeba czekać , aż ciasto wyrośnie [ jedyne wyrastanie to ta godzina w lodówce ]
  • wyszły mi dwie blachy rogalików [ takie piekarnikowe ]

Nutella śliwkowa (czekośliwka)

Smakuje jak śliwki w czekoladzie , wygląda jak powidła śliwkowe. Takie dwa w jednym 🙂 Pyszny dodatek do pieczywa lub do nadziewania naleśników.

Przepis pochodzi z forum cincin, a podała go Joanna.

Składniki :

  • 2,5 kg wypestkowanych dojrzałych śliwek węgierek
  • ok. 700-800 g cukru ( ilość zależna od stopnia dojrzałości śliwek )
  • 2 op. cukru waniliowego
  • 50-100 g gorzkiego kakao ( użyłam 50 g wedlowskiego )
  • 100 g gorzkiej lub deserowej czekolady


Śliwki zmielić w maszynce do mięsa, przełożyć do dużego garnka i smażyć na niedużym ogniu tak długo, aż masa zgęstnieje. Należy często mieszać, żeby powidła się nie przypaliły. Po kilku godzinach gotowania dodać cukier i cukier waniliowy – nadal smażyć.

Gdy masa uzyska pożądaną przez nas konsystencję (po ok.2-3 dniach smażenia), dodać do niej kakao i połamaną na kawałki czekoladę. Smażyć jeszcze kilka minut, następnie przełożyć gotową nutellę do umytych i wyparzonych słoiczków, zakręcić i studzić powoli ustawione do góry nogami, pod kocykiem.


moje uwagi :

– smażenie powideł zajęło mi dwa dni – przez cały dzień trzymałam garnek z masą śliwkową na minimalnym ogniu, od czasu do czasu mieszając

– swoją nutellę na wszelki wypadek zapasteryzowałam

To moja trzecia propozycja do akcji „Czas na śliwki” .