Pleśniak z wiśniami

Całą sobotę nosiło mnie po kuchni – miałam ochotę na coś słodkiego, ale nie mogłam się zdecydować na żaden konkretny przepis. W końcu przypomniałam sobie o niedawnym wpisie Słodkiej Babeczki – właśnie na pleśniaka. Bardzo lubię to ciasto, chociaż sama jeszcze ani razu go nie piekłam. W zamrażarce miałam wiśnie, więc problem z wyborem rozwiązał się sam 🙂

Nie obyło się bez problemów – po przygotowaniu wszystkich potrzebnych składników zaczęłam zagniatać ciasto i z rozpędu wsypałam do niego cukier przygotowany do bezy. Co ciekawe, zorientowałam się dopiero podczas ubijania piany, że gdzieś mi wcięło cukier ze szklanki. Nie mam pojęcia, jak to się stało, zupełnie nie pamiętam momentu wsypywania go do ciasta… Zupełnie jakby grasował w mojej kuchni jakiś psotny chochlik 😉 Mimo tych przeciwności ciasto wyszło pyszne, chociaż bardzo słodkie 🙂

Składniki :

szklanka = 250 ml

ciasto :

  • 5 żółtek
  • 3 szklanki mąki
  • 250 g margaryny lub masła [dałam pół na pół]
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2-3 łyżki kwaśnej śmietany [użyłam 22%]
  • 1 łyżka cukru*

beza :

  • 5 białek
  • 1 szklanka drobnego cukru

dodatkowo :

  • 1 łyżka gorzkiego kakao
  • ok.700 g wiśni [mogą być mrożone, ale wtedy należy je rozmrozić i dobrze odsączyć]
  • opcjonalnie – 2 łyżki bułki tartej [jeżeli używacie mrożonych wiśni]

Z podanych składników zagnieść ciasto. Gotowe ciasto podzielić na 2 części, w proporcjach 2/3 i 1/3 . Do mniejszej części dodać kakao i dokładnie wyrobić. Zawinąć w folię i wsadzić do zamrażalnika na czas przygotowania ciasta.

Blaszkę o wymiarach 25×35 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Jasne ciasto rozwałkować i wyłożyć nim dno blaszki. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez 15 minut.

Przygotować bezę : białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodawać partiami cukier,  dokładnie zmiksować na gładką masę.

Podpieczone ciasto oprószyć bułką tartą, następnie wyłożyć wiśnie, a na nich rozłożyć masę bezową. Na wierzch zetrzeć na tarce o grubych oczkach ciasto kakaowe.

Wstawić z powrotem do piekarnika. Piec przez ok.45 minut w temperaturze 180-190°C. Upieczone ciasto ostudzić. Kroić dopiero po całkowitym ostudzeniu.

* przez pomyłkę wsypałam dodatkowo szklankę cukru przygotowaną do bezy, ale na szczęście nie wpłynęło to na konsystencję ciasta, jedynie na jego smak – było dość słodkie, ale bardzo smaczne :) Sądzę , że optymalna ilość cukru w cieście to ok.pół szklanki.

Zapiekanka z porem i kurczakiem

Rzadko jadamy potrawy z dodatkiem pora – zwykle ląduje jako włoszczyzna w zupie, czasem robię z niego surówkę albo dodaję do tradycyjnej sałatki jarzynowej – i to właściwie wszystko. A szkoda, bo można z niego wyczarować naprawdę smaczne dania. Takim daniem jest zapiekanka z porami, piersią z kurczaka i szynką. Smakuje nieźle i do tego jest bardzo sycąca. Na zdjęciach może niezbyt elegancko się prezentuje – jest to potrawa z serii tych, które lepiej smakują niż wyglądają 😉

Przepis wypatrzyłam u Madzi.

Składniki :

  • 2 pory
  • 1 duża pierś z kurczaka [ podwójna ]
  • 5 plasterków szynki
  • 4 łyżki śmietany 18%
  • 1 łyżeczka musztardy dijon [użyłam musztardy bawarskiej]
  • 1 łyżka mąki
  • sól, pieprz
  • oliwa lub olej do smażenia
  • ciasto francuskie
  • jajko

Pora umyć, pokroić w plasterki. Usmażyć na oliwie, następnie dodać pokrojoną w kostkę pierś kurczaka i smażyć razem przez 10 minut. Po tym czasie dodać śmietanę, musztardę i szynkę pokrojoną w drobną kostkę. Doprawić solą i pieprzem, dodać mąkę i dobrze wymieszać.

Naczynie żaroodporne [użyłam kwadratowego naczynia o boku 24 cm] posmarować oliwą, wyłożyć nadzienie i przykryć ciastem francuskim. Wierzch ciasta posmarować roztrzepanym jajkiem.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190°C i piec przez ok.30 minut.

Rogaliki krucho-drożdżowe

Moje (i nie tylko moje) zapotrzebowanie na słodkości wzrasta proporcjonalnie do wciąż spadającej temperatury na zewnątrz. Im większy mróz, tym większą mam ochotę na słodycze 🙂 . Też tak macie ? 😉

Ostatnio mam fazę na drożdżowe wypieki. W sobotę upiekłam pyszne krucho-drożdżowe rogaliki z przepisu, który znalazłam u Krysi. Zniknęły błyskawicznie – wczoraj musiałam upiec następne 😉 Polecam – są bardzo smaczne !


szklanka = 250 ml

Składniki :

ciasto :

  • 3 szklanki mąki
  • 2 żółtka
  • 1 niepełna szklanka kwaśnej, tłustej śmietany [ dokładna ilość podana w przepisie ]
  • 2 łyżki cukru
  • 1 op. cukru waniliowego
  • 125 g margaryny
  • 70-80 g smalcu
  • 50 g drożdży

nadzienie :

  • dowolne – u mnie marmolada wieloowocowa o smaku różanym

do posmarowania :

  • mleko skondensowane lub jajko roztrzepane z odrobiną mleka

Do szklanki wbić 2 żółtka i uzupełnić szklankę do pełna śmietaną. Wlać do miseczki i wymieszać. Dodać 2 łyżki cukru i drożdże. Wymieszać i zostawić, aż drożdże całkowicie się rozpuszczą.

Do miski przesiać mąkę, dodać cukier waniliowy, margarynę i smalec. Posiekać razem do konsystencji kaszki. Dodać śmietanę z drożdżami, zamieszać wszystko łyżką, a następnie zlepić, lekko zagniatając dłonią. Ciasto podzielić na 4 części, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na ok. 2 godziny.

Po schłodzeniu wyjmować kolejno po jednej kulce ciasta na blat i wałkować, aby powstało koło o średnicy ok. 30 cm. Koło podzielić na 8 (większe rogaliki) lub 16 części (malutkie rogaliki). Na szerokim końcu trójkąta układać nadzienie i zwijać rogaliki. Układać je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Posmarować mlekiem skondensowanym lub jajkiem roztrzepanym z mlekiem.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160°C, z włączonym termoobiegiem i piec przez ok. 20-25 minut. Upieczone rogaliki ostudzić na kratce.

Krucha szarlotka

Po świątecznych wypiekach naszła mnie ogromna ochota na szarlotkę. Po prostu musiałam ją upiec i już ! Miała być koniecznie krucha i z szarą renetą w środku 🙂 W poszukiwaniu przepisu idealnego zawędrowałam na forum cincin i tam znalazłam przepis BeatySz na babciną szarlotkę z dodatkiem smalcu. A że akurat miałam prawie całą kostkę smalcu (który jest kupowany przeze mnie aż raz w roku, albo i rzadziej), postanowiłam go wypróbować.

Początkowo trzymałam się oryginalnych proporcji, ale po posiekaniu składników okazało się, że ciasto absolutnie nie nadaje się do wałkowania, więc zrobiłam je po swojemu. Zwiększyłam ilość mąki i uzyskałam bardzo plastyczne ciasto, które bez problemu się wałkowało. Upiekłam je w dużej blasze, w dość wysokiej temperaturze i uzyskałam dokładnie taką szarlotkę, jaka mi się marzyła. Kruchą, a jednocześnie rozpływającą się w ustach. W sam raz słodką, pięknie pachnącą cynamonem. Baardzo polecam !

Składniki :

ciasto :

  • 500 g mąki
  • 100 g margaryny
  • 100 g smalcu
  • 50 g masła
  • 2 jajka
  • 145 g cukru [ 3/4 szklanki ]
  • 3 łyżki śmietany
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

nadzienie :

  • 1,5 kg jabłek – użyłam szarej renety
  • 2 łyżki ciemnego cukru muscovado
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i solą. Dodać tłuszcz i cukier, posiekać. Następnie dodać jajka i śmietanę, wymieszać nożem z posiekanymi składnikami i zagnieść gładkie ciasto. Ulepić z niego kulę i wstawić do lodówki.

Jabłka obrać, zetrzeć na tarce o grubych oczkach lub posiekać w blenderze. Wymieszać z cukrem, cynamonem i ekstraktem z wanilii.

Blachę o wymiarach 36×27 cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Wyjąć ciasto z lodówki, podzielić na dwie równe części. Jedną część rozwałkować na posypanym mąką blacie i przełożyć do blachy. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 210-215°C i piec na termoobiegu przez ok. 15 minut [aż ciasto nabierze lekko złotego koloru]. 

Blachę z podpieczonym spodem wyjąć z piekarnika. Na cieście równomiernie rozłożyć starte jabłka, a na nich rozwałkowaną drugą część ciasta. Ponownie wstawić do piekarnika z włączonym termoobiegiem na ok. 15-20 minut [do zezłocenia się wierzchu].

Upieczone ciasto po ostudzeniu można oprószyć cukrem pudrem.

Kuch z migdałami

To ciasto pochodzi z kuchni warmińsko-mazurskiej. Wpadło mi w oko, gdy po raz pierwszy przeglądałam książkę „Kuchnia polska- potrawy regionalne” H.Szymanderskiej. Zaciekawiło mnie to, że tak krótko się je piecze. Postanowiłam zaryzykować i sprawdzić, co wyjdzie z tego przepisu.

Po upieczeniu i ostudzeniu ukroiłam kawałek ciasta – i byłam mile zaskoczona, bo mimo krótkiego czasu pieczenia było dopieczone, a z polewy zrobiła się apetyczna skorupka. Ciasto jest bardzo smaczne, w smaku przypomina sękacz.

To moja kolejna propozycja do akcji „Gotujemy po polsku” pod patronatem serwisu zPierwszegoTloczenia.pl .

Składniki :

  • 3 jajka
  • 175 g cukru
  • 250 g mąki
  • 150 g śmietany ( użyłam 22% )
  • cukier waniliowy ( zastąpiłam 2 łyżeczkami ekstraktu waniliowego )
  • pół paczki proszku do pieczenia ( dałam 2 płaskie łyżeczki )

polewa :

  • 200 g płatków migdałowych
  • 175 g cukru
  • 175 g margaryny

 Wszystkie składniki ciasta zmiksować – ja najpierw ubiłam jajka z cukrem, potem nadal miksując dodawałam na przemian mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i śmietanę, na końcu wlałam ekstrakt z wanilii.

Ciasto wlać do blachy wyłożonej papierem do pieczenia – moja forma ma wymiary 30×25 cm. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 225°C i piec przez 10 minut.

W tym czasie na gorącej patelni wymieszać składniki polewy.

Podpieczone ciasto wyjąć z piekarnika, rozłożyć na nim równomiernie polewę i z powrotem włożyć do piekarnika. Piec kolejne 10 minut.

Mufinki gruszkowo-imbirowe

Delikatna gruszka i aromatyczny imbir – to bardzo udane połączenie. Bałam się trochę, że babeczki będą zbyt pikantne, ale okazało się, że imbiru jest akurat tyle, by tylko lekko zaostrzyć smak słodkiego ciasta i gruszek. Niektóre mufinki miały kształt grzybków, bo ciasto trochę się rozlało na boki – ale smakowały tak samo dobrze jak te równe 😉

Po przepis na ten mufinkowy wypiek sięgnęłam do książki „Nigella ekspresowo” 🙂N

Składniki :

  • 250 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 150 g drobnego cukru
  • 75 g brązowego cukru trzcinowego + po pół łyżeczki do posypania każdej mufinki
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru
  • 140 ml kwaśnej śmietany
  • 125 ml oleju roślinnego
  • 1 łyżka miodu
  • 2 jajka
  • 1 duża gruszka ( ok.300 g ) – obrana, pozbawiona gniazd nasiennych i pokrojona w kostkę o boku 5mm )

Do miski wsypać mąkę, proszek do pieczenia, oba cukry i mielony imbir.

W drugiej misce lub dzbanku z miarką wymieszać kwaśną śmietanę, olej, miód i jajka. Połączyć z sypkimi składnikami.

Na koniec dodać do ciasta pokrojoną gruszkę, wymieszać.

Do formy mufinkowej wyłożonej papilotkami nakładać porcje ciasta. Wierzch każdej porcji posypać cukrem trzcinowym. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200°C i piec przez ok.20 minut.

Po upieczeniu ostudzić na kratce.

Zwiebelkuchen – niemiecki placek cebulowy

Ciasto drożdżowe z dodatkiem farszu z duszonej cebuli i boczku, pod śmietanowo-serowo-jajeczną kołderką – to idealne danie na chłodne, jesienne dni. Co prawda aż roi się w nim od kalorii, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić na aromatyczną , sycącą porcję cebulowego placka 🙂

Przepis podała carbonicum na forum cincin .

Składniki :

ciasto :

  • 375 g mąki pszennej
  • 25 g drożdży
  • 250 ml ciepłego mleka
  • 1 jajko
  • 60 g masła lub margaryny ( roztopione i ostudzone )
  • 1 łyżeczka cukru
  • pół łyżeczki soli

farsz :

  • 1 kg cebuli
  • 150 g chudego boczku – użyłam wędzonego
  • 400 g kwaśnej śmietany
  • 3 jajka
  • 125 g ostrego żółtego sera
  • 2 ząbki czosnku
  • sól , czarny pieprz
  • gałka muszkatołowa – starłam prawie 3/4 niedużej gałki
  • pół łyżeczki mielonego kminku
  • olej lub oliwa do smażenia

Przygotować ciasto : w mleku rozpuścić drożdże z cukrem, dodać 2 łyżeczki mąki – wymieszać  i odstawić na 10 minut. Do dużej miski wsypać mąkę i pozostałe składniki, wlać zaczyn drożdżowy i wyrobić gładkie ciasto. Odstawić do wyrośnięcia na 20 minut.

Cebulę obrać , pokroić w półplasterki. Boczek pokroić w drobną kostkę. Na dużej patelni rozgrzać 3-4 łyżki oleju, wrzucić cebulę i dusić ją na niedużym ogniu, aż zmięknie (nie może się zrumienić). Od czasu do czasu zamieszać. Do podduszonej cebuli dodać pokrojony boczek, poddusić razem jeszcze przez kilka minut. Doprawić solą, pieprzem, kminkiem i gałką muszkatołową. Lekko przestudzić.

Śmietanę roztrzepać z jajkami, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek oraz starty na tarce o dużych oczkach żółty ser. Doprawić solą i pieprzem.

Prostokątną blachę o wymiarach 40 x 25 cm [moja miała 37 x 28 cm] posmarować olejem i wyłożyć ciastem dno i boki. Na cieście równomiernie rozłożyć farsz cebulowy i zalać go masą śmietanową. Na wierzch można zetrzeć jeszcze trochę żółtego sera.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200°C i piec przez około 40 minut. 

Podawać na gorąco. Placek dobrze smakuje w towarzystwie schłodzonego, białego wytrawnego wina.

Piernik z guinessem

Wiem – teraz jest pora na lekkie ciasta z sezonowymi owocami i takie królują na wielu blogach.  Przecież w końcu mamy lato. Ale ten piernik chodził za mną tak długo, że nie mogłam już dłużej zwlekać z jego upieczeniem. Nie wytrzymałabym do świąt 😉

Upiekłam – i nie żałuję ! To chyba najsmaczniejszy piernik, jaki miałam okazję upiec. Delikatny – wręcz rozpływa się w ustach, wilgotny – ale nie mokry, aromatyczny i bardzo słodki. Polecam – nie tylko na święta !

Przepis pochodzi z „Kuchni” Nigelli Lawson.

Składniki [ na kwadratową formę o boku 23 cm lub prostokątną o wymiarach 30 x 20 cm i wys.5 cm ] :

  • 150 g masła + trochę do natłuszczenia foremki
  • 300 g jasnego syropu melasowego ( golden syrup )
  • 200 g cukru trzcinowego muscovado
  • 250 ml piwa Guiness
  • 2 łyżeczki mielonego imbiru
  • 2 łyżeczki mielonego cynamonu
  • ćwierć łyżeczki mielonych goździków
  • 300 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki sody
  • 300 ml kwaśnej śmietany [ użyłam 18% ]
  • 2 jajka

Piekarnik rozgrzać do 170°C. Formę wyłożyć folią aluminiową i wysmarować masłem  – lub papierem do pieczenia ( wtedy nie smarować ) . Mąkę wymieszać z sodą.

Do rondla włożyć masło, cukier, przyprawy korzenne, wlać syrop i guinessa – postawić na małym ogniu i roztopić na jednolitą masę.

Zdjąć rondel z ognia i mieszając zawartość metalową rózgą lub łyżką stopniowo wsypywać mąkę z sodą. Należy mieszać bardzo starannie, żeby pozbyć się wszelkich grudek.

Śmietanę i jajka wlać do miski lub dzbanka z miarką, wymieszać trzepaczką. Wlać do rondla z ciastem i utrzeć razem na jednolitą masę.

Ciasto wlać do przygotowanej formy [jest dość rzadkie], wstawić do piekarnika nagrzanego do 170°C i piec przez 45 minut. Gotowe ciasto powinno być lśniące, wyrośnięte pośrodku, a boki powinny odchodzić od foremki.

Piernik kroić dopiero po całkowitym ostudzeniu.

Wafelki ze śmietankową galaretką

Szybki sposób na coś słodkiego dla niespodziewanych gości 🙂

(przepis ze starego zeszytu)

Składniki :

  • 1 paczka suchych wafli
  • 250 g margaryny [ 1 kostka ]
  • pół szklanki cukru
  • 1 szklanka śmietany [użyłam 18%, ale można dać o wyższej zawartości tłuszczu]
  • 2 galaretki wiśniowe

 

Do rondelka włożyć margarynę i cukier, podgrzewać na małym ogniu do rozpuszczenia składników. Dodać śmietanę, wymieszać. Trzymając masę na ogniu dosypywać galaretki* , cały czas mieszając, aż się rozpuszczą.

Masę przestudzić. Gdy zacznie się ścinać, przełożyć nią wafle, następnie obciążyć je deseczką i odstawić do zastygnięcia.

 

* można użyć dwóch różnych galaretek – wtedy należy masę podzielić na dwie części i każdą z nich osobno wymieszać z galaretką

Kruche ciasto rabarbarowe z marmoladą pomarańczową

Pierwsze w tym sezonie ciasto z rabarbarem. Zachciało mi się upiec coś nowego, koniecznie rabarbarowego – google podrzuciło mi przepis Gani76, która wzorowała się na Bajaderce. A ja „wyciągnęłam średnią” z tych dwóch przepisów – i upiekłam całkiem smaczne kruche ciasto z kwaskowatym rabarbarem i słodką marmoladą pomarańczową. W sam raz do popołudniowej kawy 🙂

Składniki [ forma o wymiarach 30 x 24 cm ] :

ciasto :

  • 2 szklanki mąki
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół szklanki cukru pudru
  • 3 duże żółtka
  • 200 g masła [ u Bajaderki jest to 150 g – i chyba ta ilość byłaby lepsza )
  • 1 łyżka gęstej śmietany

nadzienie :

  • 1 kg rabarbaru [ u mnie 750 g rabarbaru + 2 duże jabłka ]
  • 6 łyżek cukru
  • 1 łyżka bułki tartej
  • pół szklanki marmolady pomarańczowej

kruszonka :

  • 185 g mąki
  • 100 g cukru
  • 100 g masła
  • cukier waniliowy


Mąkę przesiać z cukrem i proszkiem do pieczenia, dodać pokrojone w kawałki masło i dokładnie posiekać. Dodać żółtka i śmietanę, zagnieść szybko ciasto [można to zrobić przy pomocy malaksera]. Uformować z ciasta wałek, zawinąć w folię spożywczą i schłodzić w lodówce przez co najmniej 30 minut.

Schłodzone ciasto zetrzeć na grubej tarce bezpośrednio do blachy i dokładnie wylepić nim dno [w sumie można by je rozwałkować – wyjdzie na to samo, a będzie łatwiej]. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i podpiec na złoto [przez około 15 minut]. Wyjąć z piekarnika i lekko przestudzić.

Podczas pieczenia przygotować nadzienie : rabarbar umyć i obrać ze skórki. Pokroić na 1 cm kawałki. Rozgrzać dużą, suchą patelnię i wrzucić do niej rabarbar, posypać cukrem. Podgrzać na dużym ogniu, mieszając, aż rabarbar puści sok- ok.2-3 minuty. Przełożyć na durszlak i odsączyć z nadmiaru soku.

Jabłka obrać i pokroić w kostkę.

Przygotować kruszonkę : mąkę wymieszać z cukrem i cukrem waniliowym. Masło roztopić w rondelku i bardzo mocno podgrzać – takim gorącym zalać suche składniki. Dokładnie wymieszać.

Przestudzone ciasto posmarować cienko marmoladą pomarańczową, wyłożyć na nie odsączony rabarbar oraz jabłka, oprószyć je bułką tartą, a na końcu posypać kruszonką.

Wstawić do piekarnika [ 180°C ] i piec przez około 30-40 minut.

Po upieczeniu posypać cukrem pudrem.

Przepis dołączam do akcji Beaty i Olcika „Rabarbarowe wypieki” .