Kisiel kawowy

Słodkie małe co nieco – na pewno będzie smakować miłośnikom kawy 🙂

Przepis pochodzi z książki autorstwa Ireny Krawczyk i Zofii Zawistowskiej „Desery” ( wyd.Watra – 1969 r. ). Książeczka jest dość wiekowa, ale przepisy w niej zawarte są nadal aktualne – no, może trochę się zmieniło, jeżeli chodzi o dostępność produktów. Zobaczcie, co dobrego gotowały nasze mamy i babcie 40 lat temu 😉

Składniki :

  • 2 szklanki mleka
  • 2-3 łyżki cukru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • pół łyżki masła
  • czubata łyżeczka kawy Marago [ dałam kawę rozpuszczalną ]

Odlać 4 łyżki zimnego mleka i wymieszać z mąką ziemniaczaną. Pozostałe mleko zagotować z cukrem.

Do gotującego się mleka wlać  – stale mieszając – rozprowadzoną mąkę ziemniaczaną. Zagotować . Po zagotowaniu odstawić z ognia i dodać masło roztarte z kawą, dokładnie wymieszać. Przelać do salaterek opłukanych zimną wodą, odstawić do zastygnięcia.

Przed podaniem można posypać cukem pudrem.


Kulki tiramisu

Korciły mnie już od dawna , ostatnio robiła je Ewa , wcześniej Atina , a przepis pochodzi od Caritki . Pyszne kawowe kuleczki w kakaowej otoczce – takie mini-tiramisu 🙂

Składniki :

  • 2 łyżki kawy rozpuszczalnej
  • ok.140 g biszkoptów
  • 250 g serka mascarpone
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 op. cukru waniliowego
  • 2-3 łyżki alkoholu [ u mnie nalewka kawowo-pomarańczowa ]
  • kakao

Kawę rozpuścić w 7-8 łyżkach wrzącej wody i zostawić do ostygnięcia. Dodać alkohol. Biszkopty rozdrobnić [pomógł mi mikser 🙂 ] , wymieszać z kawą i odstawić na 20 minut do przegryzienia.

Mascarpone , cukier puder i cukier waniliowy wymieszać, połączyć z biszkoptami, znów wymieszać. Z masy formować kuleczki wielkości mniejszego orzecha włoskiego, obtaczać w kakao i wstawić do lodówki [najlepiej na noc].

Kulki najlepiej smakują na trzeci dzień [ o ile się uchowają 😉 ] .

Nalewka pomarańczowo – kawowa

             Przepis na tę aromatyczną nalewkę podała mi Malta , ona z kolei znalazła go na Forum Zuzla . Trochę trzeba poczekać na efekty , ale warto !  Nalewka jest bardzo kawowa i bardzo pomarańczowa , mocna , słodka , o pięknym , słonecznym kolorze – idealna na rozgrzewkę w chłodne , zimowe dni czy jesienną słotę .

Składniki :

  • 1 pomarańcza
  • 4 dag kawy w ziarenkach
  • 35 dag cukru
  • 250 ml wody
  • 0,5 litra spirytusu

 

    Wodę zagotować , rozpuścić w niej cukier , przestudzić . Do ciepłego syropu wlać spirytus .

    Pomarańczę sparzyć i osuszyć . Końcem noża zrobić w niej kilkadziesiąt nacięć . W nacięcia powciskać ziarenka kawy . Nadzianą pomarańczę umieścić w słoju , zalać spirytusem z syropem i odstawić na 6 tygodni . 

    Po 6 tygodniach zlać nalew znad pomarańczy , przefiltrować przez bibułę [ ja filtrowałam przez poczwórnie złożoną gazę ] i przelać do butelek . Odstawić na 3 miesiące . 

 

Mufinki cappuccino

           Kusiły , kusiły … – aż skusiły ! Najpierw u Ewy , potem u Majanki i Atinki – są wszędzie – a zaczęło się od Liski 🙂 Nie mogłam się dłużej opierać i też je upiekłam . Lubię wszystko , co kawowe , więc i te mufinki przypadły mi do gustu . Mocno kawowe , bardzo aromatyczne i do tego czekoladowa niespodzianka w środku . Pycha !

Składniki :

  • 100 g masła
  • 2/3 szklanki cukru
  • cukier waniliowy
  • 1 jajko ( lub 2 małe )
  • pół szklanki mleka
  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • ćwierć łyżeczki soli
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki kawy  ( rozpuszczalnej ) rozpuszczone w 2 łyżkach gorącej wody
  • 12 kawałków czekolady

 

       W dużej misce zmiksować masło z cukrem [ ja zrobiłam tak jak Ewa – czyli rozpuściłam masło i wymieszałam ręcznie ] , dodać jajko , rozpuszczoną letnią kawę i mleko . 

       W drugiej misce wymieszać suche składniki czyli mąkę , cukier waniliowy , sól i proszek do pieczenia . 

       Wlać mokre składniki do suchych , delikatnie wymieszać [ masa powinna być grudkowata ] . Do formy mufinkowej wyłożonej papilotkami nakładać masę – do połowy formy , wkładać po kawałku czekolady i przykryć pozostałą masą .

       Piec w temperaturze 180°C przez około 20 minut .  

 

Tort urodzinowy

Upiekłam go w sobotę na urodziny mojej Mamy . Biszkopt zrobiłam z przepisu Evenki – do jego przełożenia użyłam delikatnego kremu budyniowego zrobionego z żółtek i mleka . Zimą można sobie pozwolić na trochę cięższe masy niż śmietanowa , chociaż masa wybrana przeze mnie wcale nie należy do szczególnie ciężkich. Przepis na ten krem dostałam kiedyś od kuzynki – przeważnie przekładam nim torty na wyjątkowe okazje – takie jak ta 🙂

Składniki – proporcje na tortownicę o średnicy 23 cm :

biszkopt :

  • 6 jajek
  • 1 szklanka cukru
  • 1,5 szklanki mąki

krem :

  • 5 żółtek
  • 7 łyżek cukru
  • 1 cukier waniliowy
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 500 ml mleka
  • 1 margaryna
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej + 2 łyżeczki drobno zmielonej kawy naturalnej

poncz do nasączenia :

  • pół szklanki herbaty z 1-2 łyżeczkami cukru i 1 łyżką nalewki pomarańczowo-kawowej [ można więcej – ja ze względu na dzieci dałam tylko tyle ]

do obsypania boków tortu :

  • starte lub drobno pokruszone biszkopty

 

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę , po trochę dodawać cukier cały czas ubijając . Do ubitej masy dodawać po jednym żółtku , zmiksować . Następnie dodać do masy przesianą mąkę i delikatnie wymieszać (najlepiej drewnianą łyżką) . Przelać ciasto do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą tortownicy . Piec w temperaturze 180°C przez około 25-30 minut . Upieczony biszkopt ostudzić i przekroić na 3 placki .

Krem : żółtka utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym . Do utartej masy dodać obie mąki , zmiksować. Mleko zagotować – i na gotujące wlać rozrobioną masę jajeczną . Zamieszać i gotować na małym ogniu do chwili , aż masa zgęstnieje i zrobi „puf” [ jak podczas gotowania budyniu ] . Zdjąć z ognia i ostudzić .

Margarynę zmiksować i po trochę dodawać do niej nasz budyń ( cały czas miksując ). Masę podzielić na 3 części . Do jednej części dodać kawę rozpuszczalną rozrobioną z minimalną ilością wody – zmiksować . Następnie wsypać kawę naturalną , również zmiksować.

Krążki biszkoptowe układać kolejno na dużym talerzu , każdy skrapiać ponczem i smarować kremem: 1 warstwa – krem kawowy , 2 warstwa – krem waniliowy , na wierzch i boki tortu – krem waniliowy . Posmarowane kremem boki obsypać rozdrobnionymi biszkoptami . Schłodzić w lodówce .

tak tort wyglądał w przekroju :

a tak przed pokrojeniem  – każda świeczka symbolizuje 1 dziesiątkę [ gdzieś nam wcięło szóstkę 😉 ] – pomysł na cyferki z rodzynek(-nków) – my Sisters ;D

Tiramisu

            Właściwie to nie jest takie prawdziwe 100-procentowe tiramisu , przede wszystkim dlatego , że nie zawiera jajek . Poza tym zrobiłam je bez dodatku alkoholu [ ze względu na brany antybiotyk 😦 ] , no i z kawą rozpuszczalną zamiast porządnego espresso . Czyli można powiedzieć , że to taka namiastka tiramisu – ale całkiem smaczna 😉 

Wykorzystałam przepis podany na opakowaniu serka Mascarpone .

Składniki :

  • 250 g serka Mascarpone
  • 130 g śmietanki 30% do ubijania
  • 100 g podłużnych biszkoptów ( u mnie prawie 200 g )
  • 50 g cukru pudru
  • 1 mała filiżanka kawy espresso ( u mnie potrzebne było ok.1 szklanki – dałam Nescę )
  • 3 łyżki kakao
  • 50 g likieru Amaretto , likieru kawowego lub rumu ( pominęłam )


        W salaterce ubić śmietankę . Do serka Mascarpone dodać cukier puder i wymieszać . Do masy stopniowo dodawać ubitą śmietankę i delikatnie mieszać drewnianą łyżką . 

        W szklanym podłużnym naczyniu ułożyć pierwszą warstwę – biszkopty namoczone w kawie z dodatkiem likieru . Na biszkoptach położyć warstwę kremu , następnie kolejną warstwę biszkoptów i znów krem . Wierzch deseru posypać kakao . Wstawić do lodówki na kilka godzin ( najlepiej na noc ) .

 

Kawa prawie mrożona ;-)

                 Prawie , bo nie jest to prawdziwa mrożona kawa , a raczej coś w rodzaju koktajlu kawowo-lodowego .  W upalne dni smakuje dużo lepiej niż gorąca kawa , no i przy okazji chłodzi 😉

 

Składniki ( proporcje dla dwóch osób ) :

  • 1 – 1,5 szklanki zimnego mleka
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 4-5 łyżek lodów waniliowych [ tu akurat dałam jednego loda na patyku – oczywiście bez patyczka ;D ]
  • cukier do smaku


        Do miksera wsypać kawę , wlać odrobinę letniej wody , wymieszać . Następnie dodać mleko , zmiksować . Dodać lody , zmiksować , aż nie będzie grudek . Spróbować i ewentualnie dosłodzić do smaku .

 

Brownies

Długo się do nich przymierzałam , aż w końcu mnie skusiły i upiekłam . Przepis na brownie idealne podała w Galerii Potraw vanilla_milk , która znalazła je w książce Marty Gessler „Kuchnia Marty . Kolory smaków „ .

Zrobiłam je z połowy porcji , bo nie byłam pewna , czy będą mi smakować . Trochę za bardzo wypiekły mi się brzegi ciasta – przypominały zwykłego murzynka . Za to środek był wilgotny i mocno czekoladowy , a wierzch kruchy i chrupiący . Początkowo ciasto wydawało mi się za słodkie , ale w miarę jedzenia coraz bardziej mi smakowało . Na drugi dzień było jeszcze lepsze – w smaku przypominało trufle czekoladowe 🙂

Wypiek na pewno do powtórzenia 😉 ( korci mnie , żeby dodać jakiegoś olejku – np. rumowego ) .

Składniki na dużą porcję :
( ciasto zrobiłam z połowy podanych składników , w małej tortownicy )

  • 20 dag gorzkiej czekolady
  • 20 dag masła
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 5 jajek
  • 50 dag cukru
  • 1 łyżeczka zaparzonej mocnej kawy
  • 40 dag mąki
  • szczypta soli
  • 20 dag orzechów wloskich

Czekoladę i masło rozpuścić w kąpieli wodnej ( czyli w misce umieszczonej na garnku z gotującą się wodą ) . Wsypać cukier waniliowy .

Jajka ubić z cukrem , dodać kawę i masę czekoladową . Wyrobić mikserem , dodać mąkę , sól i na końcu orzechy . Przelać masę do blachy . Piec w temperaturze 200°C przez 35 minut.

Tylko dla dorosłych :) – czyli domowy Baileys

        Przepis na ten likier krąży po Galerii Potraw od prawie trzech lat i wciąż cieszy się niesłabnącym powodzeniem . Podała go polka , a potem ruszyła masowa produkcja na forum 😉  Ma jedną tajemniczą właściwość – szybko znika  – i nikt nie wie , w jaki sposób …   🙂

 Składniki :

  • 250-500 ml czystej wódki
  • 1 puszka słodzonego mleka skondensowanego
  • 0,5 szklanki mleka , mleka skondensowanego niesłodzonego lub śmietanki kremówki
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • ewentualnie trochę cukru pudru , jeżeli ktoś lubi bardzo słodkie ( wg mnie nie potrzeba )


       Puszkę mleka gotować na bardzo malutkim ogniu przez 3 godziny , w dużym garnku napełnionym wodą ( tak , żeby puszka w całości była przykryta – w razie potrzeby uzupełniać wodę ) . Zostawić w garnku do ostygnięcia .

       Zimną masę kajmakową przełożyć do miski , zmiksować , żeby pozbyć się grudek . Następnie dodać alkohol  i dalej miksować , dodając następnie kawę rozpuszczoną w minimalnej ilości wody oraz mleko (lub śmietankę ) . Miksować , aż składniki się połączą . Nie powinno być grudek . 

       Przelać do butelki , przechowywać w lodówce .  Powinno się zostawić do przegryzienia na 1 dzień . Likier z czasem gęstnieje .  

Babka marmurkowa z kawą

Kolejny przepis podejrzany u dorotus76 – i kolejny udany wypiek 🙂  Babka o mocnym aromacie kawowo-cytrynowym , sypka – czyli taka jak powinna być prawdziwa piaskowa baba .

Składniki :

  • 25 dag masła
  • 5 jajek
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 szklanka mąki ziemniaczanej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • aromat cytrynowy   ( nie dałam , bo nie miałam )
  • skórka starta z cytryny
  • 2 łyżki kawy rozpuszczalnej

Jajka zmiksować z cukrem . Masło utrzeć . Do utartego dodawać stopniowo zmiksowane jajka , następnie dalej miksując dodawać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia .  Ciasto podzielić na dwie części . Do jednej dodać aromat i skórkę z cytryny , zmiksować . Do drugiej  dodać kawę rozpuszczoną w minimalnej ilości wody i też zmiksować .

Formę wysmarować tłuszczem i obsypać bułką tartą . Wylać do formy jasną część ciasta , a na nią część kawową . Całość delikatnie i krótko wymieszać widelcem , aby powstał efekt marmurka ( mieszać zgodnie z ruchem wskazówek zegara ) .  Piec  w temperaturze 180°C przez około 50 minut .