Co prawda sezon jeżynowy już dawno za nami, ale przepis przyda się w przyszłym roku 🙂
Nalewka jeżynowa ma piękny, ciemnoczerwony kolor. Łatwo ją przygotować, co jest charakterystyczne dla przepisów Nigelli. Skutecznie rozgrzewa w zimne, zimowe wieczory.
Przepis – „Kuchnia” N.Lawson
Składniki :
500 g jeżyn
200 g miałkiego cukru
750 ml wódki
Przygotować szeroki słój o pojemności 1,5 l. Wyparzyć go i wlać do niego wódkę.
Wsypać jeżyny i cukier do słoja z wódką i szczelnie zamknąć. Potrząsać słojem aż do rozpuszczenia się cukru.
Odstawić słój w chłodne, ciemne miejsce. Codziennie przez 1,5 miesiąca potrząsać zawartością słoja raz dziennie.
Po 6-8 tygodniach przelać nalewkę przez sitko do dzbanka i wlać ją do wyparzonej butelki po wódce lub do karafki.
Przecedzoną nalewkę można przechowywać w chłodnym, ciemnym miejscu przez rok.
Tak wiele osób zachwala tę nalewkę, że w końcu i ja postanowiłam ją zrobić 🙂 Mnóstwo bakalii, przyprawy korzenne, biały i brązowy cukier – z takiej mieszanki musi wyjść coś dobrego. W Święta dowiemy się, jak smakuje 🙂
Co prawda upały nie sprzyjają myśleniu o rozgrzewających napojach – ale zimą taka nalewka to skarb 🙂 Dlatego warto pomyśleć o jej zrobieniu już teraz – na jesienno-zimowe przeziębienia będzie jak znalazł 😉
Składniki :
500 g malin
0,5 l spirytusu 95%
0,5 l wódki 40%
ok.500 g cukru
Maliny wsypać do dużego słoja, zalać spirytusem z wódką, zamknąć i odstawić na ok.2-3 tygodnie. Po tym czasie zlać płyn do butelki, a owoce zasypać cukrem. Zakręcić i odstawić na kolejne 2-3 tygodnie w ciepłe miejsce. Co parę dni potrząsać słojem, żeby cukier łatwiej się rozpuścił.
Otrzymany syrop zlać i dodać do nalewki. Przelać do butelki, filtrując przez lejek wyłożony watą lub filtrem do kawy. Zakręcić i odstawić w ciemne miejsce – zapomnieć na dłuższy czas (im dłużej, tym lepiej dla smaku nalewki).
Już dawno miałam ochotę na spróbowanie tego napoju. Kiedy niedawno Malta zaprezentowała na swoim blogu lassi mango, postanowiłam nie czekać dłużej i w końcu sprawdzić, jak to smakuje. Udało mi się kupić mocno dojrzałe mango (niestety jedno, więc napój przygotowałam z połowy podanych składników). Z tych proporcji wyszły mi dwie szklanki bardzo gęstego,kremowego i delikatnego napoju w pięknym, słonecznym kolorze i o ciekawym smaku. Mango ma specyficzny smak, który nie każdemu odpowiada – moje dziecko stwierdziło, że smakuje jak trawa 😉 Dałam trochę więcej cukru niż Malta i dodatkowo wsypałam trochę cynamonu. Było pyszne !
Składniki :
2 bardzo dojrzałe owoce mango
1 duży jogurt grecki ( 340 g )
pół szklanki maślanki
ćwierć szklanki wody
2 łyżki jasnego brązowego cukru ( dałam więcej )
szczypta zmielonego kardamonu
ćwierć łyżeczki cynamonu ( to mój dodatek )
Wszystkie składniki powinny być zimne.
Mango obrać, pokroić na kawałki i zmiksować w malakserze z cukrem. Cały czas miksując dodawać powoli jogurt, następnie maślankę, a na końcu wodę – wlewać ją powoli. Napój powinien być gładki i dość gęsty. Na końcu dodać kardamon i cynamon.
Zima jeszcze sobie nie poszła, więc na rozgrzewkę zrobiłam pachnącą cynamonem gorącą czekoladę. Moja córka od kilku dni męczyła mnie, żeby wypróbować przepis z gazetki Witch. Oczywiście robiłyśmy ją wspólnie 🙂 Dobra była – jak dla mnie , dziecię wolało delikatniejszą wersję, rozcieńczoną dodatkowym mlekiem [ „bo było za gorzkie” ] 🙂
Składniki [ szklanka = 250 ml ] :
100 g gorzkiej czekolady
2 szklanki mleka
pół szklanki śmietanki 30 %
1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
1 łyżeczka ciemnego, gorzkiego kakao
2 łyżeczki cukru ( dałam 3 )
do przybrania :
bita śmietana
kakao lub starta czekolada
Czekoladę połamać na małe kawałeczki. Do małego rondelka wlać mleko, śmietankę, dodać połamaną czekoladę, kakao, cynamon i cukier. Powoli podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając.
Rozpuszczoną czekoladę przelać do filiżanek, udekorować porcjami bitej śmietany i oprószyć kakao lub tartą czekoladą.
Przepis na ten likier znalazłam prawie rok temu u Atinki– ale dopiero teraz udało mi się go zrobić. Jakoś nie mogłam się wybrać do sklepu , żeby kupić kukułki 😉 To bardzo smaczne cukierki, a likier sporządzony z ich dodatkiem jest jeszcze lepszy 🙂 I ma jeszcze jedną zaletę – robi się go naprawdę błyskawicznie !
Składniki :
500 ml mleka skondensowanego niesłodzonego
ok. 300 g cukierków kukułka
250 ml wódki
Cukierki rozpuścić gotując w mleku. Przestudzić.
Wlać wódkę, wymieszać i odstawić do przegryzienia na 1-2 dni ( na wszelki wypadek trzymałam likier w lodówce ).
Nalewka orzechowa jest świetnym lekarstwem na dolegliwości żołądkowe. Warto ją mieć pod ręką , gdy dopadnie nas niestrawność 🙂 Robi się ją na przełomie czerwca i lipca, kiedy orzechy włoskie nie są jeszcze dojrzałe i łatwo można je pokroić.
Składniki :
8-10 niedojrzałych orzechów włoskich ( w zielonych łupinach )
3-4 łyżki cukru
1 l wódki
Orzechy drobno pokroić – należy robić to w gumowych rękawiczkach , ponieważ sok farbuje na brązowo [pamiętacie bajkę Andersena „Dzikie łabędzie” ? ]. Posiekane orzechy wrzucić do dużego słoja, zasypać cukrem i odstawić na dwa dni – w tym czasie puszczą sok. Można od czasu do czasu potrząsnąć słoikiem. Nie zamykać szczelnie słoja, bo orzechy fermentują.
Po dwóch dniach zalać orzechy wódką i odstawić co najmniej na miesiąc [ im dłużej , tym lepiej ].
Moja czwarta i ostatnia propozycja do Sezonu Truskawkowego . Koktajl truskawkowy to coś, co każdy przygotuje bez większych problemów – robi się go błyskawicznie i do tego jest smaczny. Kojarzy mi się latem i wakacjami 🙂
Składniki :
500-600 g truskawek
600-700 ml kefiru , maślanki lub jogurtu
2-3 łyżki śmietany
cukier puder – do smaku ( 3-4 łyżki )
Truskawki umyć i odszypułkować . Zmiksować z cukrem . Do powstałego musu dodać kefir i śmietanę, zmiksować. Jeżeli koktajl jest mało słodki , doprawić do smaku cukrem pudrem.
Przepis na tę aromatyczną nalewkę podała mi Malta , ona z kolei znalazła go na Forum Zuzla . Trochę trzeba poczekać na efekty , ale warto ! Nalewka jest bardzo kawowa i bardzo pomarańczowa , mocna , słodka , o pięknym , słonecznym kolorze – idealna na rozgrzewkę w chłodne , zimowe dni czy jesienną słotę .
Składniki :
1 pomarańcza
4 dag kawy w ziarenkach
35 dag cukru
250 ml wody
0,5 litra spirytusu
Wodę zagotować , rozpuścić w niej cukier , przestudzić . Do ciepłego syropu wlać spirytus .
Pomarańczę sparzyć i osuszyć . Końcem noża zrobić w niej kilkadziesiąt nacięć . W nacięcia powciskać ziarenka kawy . Nadzianą pomarańczę umieścić w słoju , zalać spirytusem z syropem i odstawić na 6 tygodni .
Po 6 tygodniach zlać nalew znad pomarańczy , przefiltrować przez bibułę [ ja filtrowałam przez poczwórnie złożoną gazę ] i przelać do butelek . Odstawić na 3 miesiące .
Połowa Bananowego Tygodniaza nami , a u mnie cienko w tym temacie . Postanowiłam to nadrobić i zrobiłam koktajl bananowo-pomarańczowy . Dla zaostrzenia smaku dodałam trochę cynamonu – udało mi się wymyślić całkiem fajny napój … 🙂
Składniki :
3 małe banany lub 2 duże
sok wyciśnięty z 1 pomarańczy
200 ml mleka
pół łyżeczki cynamonu
Banany obrać ze skórki , pokroić na małe kawałki – wrzucić do miksera , dodać sok z pomarańczy – zmiksować na papkę . Następnie wlać mleko i wsypać cynamon – chwilę miksować , żeby wszystkie składniki się połączyły . Przelać do szklaneczek i pić ze smakiem 🙂